wtorek, 9 stycznia 2018

Gorset - wygodny czy nie? z czym go nosić? powiedzieć o nim innym?


1. ,,Wygodny?’’

Oczywiście, na początku jest niewygodny. Pamiętam, że gdy go pierwszy raz założyłam, stwierdziłam, że jest całkiem spoko. Gdy wróciliśmy zrobiłam aferę i stwierdziłam, że nigdy go już więcej nie założę.

Oczywiście noszę go. Po jakimś tygodniu zaczęłam go tolerować. Po miesiącu, akceptować. Przyzwyczaiłam się.

Należy też dodać, że po miesiącu poszłam tam znowu na kontrolę. Panowie wycięli mi wtedy kawałek spod pach, dzięki czemu mogłam jakoś funkcjonować, bo wtedy – nosiłam gąbki, by mnie nie obcierało.

Tak więc trzeba trochę pocierpieć, ale daję słowo (choć sama w to nie wierzyłam): da się przyzwyczaić.

 

2. ,,Co nosić pod gorset’’

Bardzo, powtarzam BARDZO ważną rzeczą jest to by nosić pod gorsetem koszulki z krótkim rękawkiem. Nie podkoszulki - koszulki; np. takie z decathlonu. Powinny być wystarczająco długie, by wystawały poza gorset.

Jeśli się nie nosi koszulek, a (tak jak ja na początku) koszulki, bardzo możliwe że będzie się mieć później zdartą i podrażnioną skórę. Ja tak miałam. W takim przypadku polecam krem ,,Sudocrem’’ – naprawdę pomaga.

 

3. ,,Gdy gorset już nie naciska’’

Jakiś tydzień temu, zauważyłam, że gorset nie naciska mnie już na poszczególne miejsca, tylko po prostu przylega do skóry. Powiedziałam o tym rodzicom, którzy znowu umówili mnie na wizytę. Dzisiaj tam byłam. Teraz znowu mam nacisk, znów bolesny. Wiem jednak, że tak powinno być.

Pan powiedział też, że dół mam już prosty. Przed prześwietleniem nie chcę brać tego za pewniaka, ale i tak się cieszę! Może nie będę musiała mieć operacji!

 

4. ,,Co nosić na gorset”

Jeśli chodzi o to co nosić na gorsecie, by go nie było widać to przede wszystkim musi to być coś długiego. Lepiej to ukrywa gruby materiał, ale podejrzewam, że w lato będzie ciężko. Ja do grudnia nosiłam męskie S z ‘’krótkim’’ rękawkiem, które doskonale to ukrywały. Teraz noszę bluzy oversize, które są moim zdaniem o wiele lepsze. Gdy je noszę, osoba która nie wie na co zwracać uwagę, nie zauważy, że noszę gorset:
Z gorsetem:

Bez gorsetu:

*muszę zaznaczyć, że klęczę i nie wygląda to tak dokładnie jak stojąc i na obu zdjęciach mam dwie różne pozycje.

 

5. ,,Powiedzieć czy nie’’

Uważam, że powinno się jednak komuś powiedzieć o gorsecie. W szkole z nauczycieli przynajmniej wiedzieć wychowawca i nauczyciel z wf. Ja nie miałam problemu z powiedzeniem tego najlepszym koleżanką, bo od początku wakacji wiedzą, że mogłam mieć krzywy kręgosłup. Zaraz po tym jak wróciłam od lekarza, wszystkie poinformowałam. Nie zaczęły na mnie inaczej patrzeć.

Dalsze koleżanki, z którymi chodzę do klasy również widzą i nie traktują mnie inaczej. Za to żadnemu chłopakowi nie powiedziałam, a i też żaden nie zauważył.
 
 

Za tydzień idę znowu do lekarza i na prześwietlenie. Nie mogę już wytrzymać, nareszcie się dowiem, czy gorset pomaga! Wtedy opiszę wizytę.

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Gorset - jak wygląda?


Mój gorset jest plastikowy, z trzema materiałowymi paskami. Nacisk jest na skrzywieniu, a po przeciwnej stronie dziura. Oto zdjęcia:



Gorset - jak się go robi?



Jakieś 4 miesiące temu, we wrześniu pojechałam by zrobić gorset.

Podjechaliśmy pod ładny dom – szczerze mówiąc myślałam, że to będzie w szpitalu – i zadzwoniliśmy. Przed domem leżał pies, który dał mi się pogłaskać, ale nie wszedł z nami do domu.

Razem z tatą poszliśmy do pokoju, gdzie byli dwaj mężczyźni: jeden starszy, drugi młodszy. Pytali o skoliozę, ile mam stopni, od jak dawna o niej wiemy itd.

Potem poszłam z tym młodszym mężczyzną do łazienki, gdzie na podłodze było pełno folii. Musiałam się rozebrać do majtek, które zostały owinięte folią, by się nie ubrudziły. Pan owinął mój tułów, do ramion włącznie gipsem. Gdy zaschnął, rozciął tą gipsową kamizelkę w połowie pionowo, zabrał, odwinął mnie z folii i wyszedł. Wzięłam ze sobą ręcznik z domu, by się nim wytrzeć, bo cała byłam w gipsie. Potem ubrałam się i wyszłam z łazienki.

Poszłam do tego pokoju, gdzie panowie rozmawiali znowu z moim tatą. Po kilku minutach wyszliśmy, a po gotowy gorset mieliśmy przyjechać za kilka dni. Podczas całego gipsowania, pan ze mną rozmawiał, głównym tematem były moje urodziny, które swoją drogą miałam mieć za miesiąc.

 

Naprawdę nie ma się czego bać, panowie są bardzo mili, jeśli jest taka opcja, trzeba iść, a kto wie – może gorset pomoże?

wtorek, 2 stycznia 2018

Początek mojej skoliozy


Nazywam się Agata, mam 13 lat. Mieszkam w Katowicach. Na tym blogu będę opisywać moją historię o skoliozie.

W te wakacje zdiagnozowano u mnie skoliozę.

Zwykle w nowym roku szkolnym, dzieci i nastolatki poznają nowych ludzi, przedmioty i postanawiają zacząć rozwijać nowe pasje; cóż, ja w nowym roku szkolnym zaczęłam walkę ze skoliozą.

 

Od września noszę gorset ortopedyczny, nie chodzę na w-f i zrezygnowałam (wbrew mojej woli) z gimnastyki, którą uprawiałam i bardzo lubiłam.

Brakuje mi sportu.

Gdy okazało się, że mam skoliozę – był to szok dla wszystkich. Przecież ćwiczyłam już półtora roku gimnastykę, potrafiłam robić gwiazdy, szpagaty, stania na rękach i przedramionach. Na występach nie było nic widać.

Szczerze mówiąc w maju 2017 podczas robienia gięcia w tył poczułam dziwne uczucie w plecach, gdzieś pod łopatkami. Trudno to wytłumaczyć, ale nie był to ból, tylko… czułam, że nie mogłam przez chwilkę oddychać (np. jak się spadnie z huśtawki na plecy) i nie mogłam się zgiąć bardziej ani znowu wyprostować. Wiem jak to brzmi, ale często podczas rozciągania bolały mnie mięśnie i ścięgna, więc stwierdziłam, że to normalne.

Kolejną rzeczą, która w jakimś stopniu wskazywała początki skoliozy były nierówne wielkością piersi. Stwierdziłam, że chcę mieć taki prawdziwy biustonosz i poszłam z mamą do takiego sklepu. Żaden na mnie nie pasował (poza tym były nie wygodne!), bo jak już wspomniałam, jedną pierś miałam większą od drugiej. U dorastających dziewczyn takie rzeczy się zdarzają, więc również uznałam to za normalne.

Pod koniec roku szkolnego moja mama zauważyła, że schylając się, mam jedną stronę pleców wypukłą.

W lipcu poszłam do rodzinnego lekarza, który ''przerażony'' stwierdził, że mam zaawansowaną skoliozę. Skierował nas do specjalistów w tej dziedzinie, w Piekarach Śląskich. Tam powiedziano mi, że muszę jak najszybciej zacząć nosić gorset, bo grozi mi operacja. Mam prawie 50* stopni.

Tak więc mała, ale bardzo dobra rada: Chodźcie do lekarza się badać.