1. ,,Wygodny?’’
Oczywiście,
na początku jest niewygodny. Pamiętam, że gdy go pierwszy raz założyłam,
stwierdziłam, że jest całkiem spoko. Gdy wróciliśmy zrobiłam aferę i
stwierdziłam, że nigdy go już więcej nie założę.
Oczywiście
noszę go. Po jakimś tygodniu zaczęłam go tolerować. Po miesiącu, akceptować.
Przyzwyczaiłam się.
Należy
też dodać, że po miesiącu poszłam tam znowu na kontrolę. Panowie wycięli mi
wtedy kawałek spod pach, dzięki czemu mogłam jakoś funkcjonować, bo wtedy –
nosiłam gąbki, by mnie nie obcierało.
Tak
więc trzeba trochę pocierpieć, ale daję słowo (choć sama w to nie wierzyłam):
da się przyzwyczaić.
2. ,,Co
nosić pod gorset’’
Bardzo,
powtarzam BARDZO ważną rzeczą jest to by nosić pod gorsetem koszulki z krótkim
rękawkiem. Nie podkoszulki - koszulki; np. takie z decathlonu. Powinny być
wystarczająco długie, by wystawały poza gorset.
Jeśli
się nie nosi koszulek, a (tak jak ja na początku) koszulki, bardzo możliwe że
będzie się mieć później zdartą i podrażnioną skórę. Ja tak miałam. W takim
przypadku polecam krem ,,Sudocrem’’ – naprawdę pomaga.
3. ,,Gdy
gorset już nie naciska’’
Jakiś
tydzień temu, zauważyłam, że gorset nie naciska mnie już na poszczególne
miejsca, tylko po prostu przylega do skóry. Powiedziałam o tym rodzicom, którzy
znowu umówili mnie na wizytę. Dzisiaj tam byłam. Teraz znowu mam nacisk, znów
bolesny. Wiem jednak, że tak powinno być.
Pan
powiedział też, że dół mam już prosty. Przed prześwietleniem nie chcę brać tego
za pewniaka, ale i tak się cieszę! Może nie będę musiała mieć operacji!
4. ,,Co
nosić na gorset”
Jeśli
chodzi o to co nosić na gorsecie, by go nie było widać to przede wszystkim musi
to być coś długiego. Lepiej to ukrywa gruby materiał, ale podejrzewam, że w
lato będzie ciężko. Ja do grudnia nosiłam męskie S z ‘’krótkim’’ rękawkiem, które
doskonale to ukrywały. Teraz noszę bluzy oversize, które są moim zdaniem o
wiele lepsze. Gdy je noszę, osoba która nie wie na co zwracać uwagę, nie
zauważy, że noszę gorset:
Z gorsetem:
Bez gorsetu:
*muszę zaznaczyć, że klęczę i nie wygląda to tak dokładnie jak stojąc i na obu zdjęciach mam dwie różne pozycje.
Z gorsetem:
Bez gorsetu:
5. ,,Powiedzieć
czy nie’’
Uważam,
że powinno się jednak komuś powiedzieć o gorsecie. W szkole z nauczycieli przynajmniej
wiedzieć wychowawca i nauczyciel z wf. Ja nie miałam problemu z powiedzeniem
tego najlepszym koleżanką, bo od początku wakacji wiedzą, że mogłam mieć krzywy
kręgosłup. Zaraz po tym jak wróciłam od lekarza, wszystkie poinformowałam. Nie
zaczęły na mnie inaczej patrzeć.
Dalsze
koleżanki, z którymi chodzę do klasy również widzą i nie traktują mnie inaczej.
Za to żadnemu chłopakowi nie powiedziałam, a i też żaden nie zauważył.
Za
tydzień idę znowu do lekarza i na prześwietlenie. Nie mogę już wytrzymać, nareszcie
się dowiem, czy gorset pomaga! Wtedy opiszę wizytę.

